Klinika montażu
Kasety z otwarcia zakładu. Osiem godzin surówki z jubileuszu, za którą zapłacono i której nikt nie obejrzał. Materiał sprzed fuzji, nagrany przez firmę, która już nie istnieje, w formacie, którego nikt dziś nie odtworzy.
Ta sama firma kupuje licencje na zdjęcia cudzych fabryk, bo „nie mamy nic swojego”. A taśma się rozpada. Każdy rok bez digitalizacji to bezpowrotna strata i nie jest to zagrożenie teoretyczne, tylko chemiczne.
Spis, digitalizacja, ocena stanu nośników. Co się nadaje, co trzeba ratować natychmiast, czego już nie odzyskamy. Raport, na podstawie którego da się podjąć decyzję o budżecie.
Rekonstrukcja i korekcja barwna materiałów, które dziś wyglądają na stracone. Stabilizacja obrazu, usunięcie uszkodzeń nośnika, przywrócenie koloru.
Z odzyskanego archiwum powstaje nowy film. Nie retrospektywa na jubileusz, tylko materiał do bieżącego użytku: rekrutacyjnego, sprzedażowego, wewnętrznego.
Ekspozycja tam, gdzie ludzie i tak przechodzą: w holu, w stołówce, w budynku, który stoi pusty. Kandydat widzi ciągłość, pracownicy znajdują na zdjęciach swoich ojców, klient przechodzi przez nią w drodze na spotkanie.
Firma przestaje płacić za zdjęcia cudzych zakładów, mając własne. Karton w piwnicy przestaje być kartonem, o którym wiadomo tylko tyle, że szkoda wyrzucić.
Ta sytuacja jest hipotetyczna. Problem — nie. Jeśli rozpoznajesz w niej własny, porozmawiajmy.
Klinika montażu
klinika montażu.
Audyt archiwum, Odzysk, Druga premiera, Wystawa zakładowa
sytuacja hipotetyczna.