Przemysł
Ludzie przychodzą na rozmowę, przechodzą badania, czasem nawet szkolenie BHP. I znikają przed pierwszym dniem. Nie dlatego, że dostali lepszą ofertę. Dlatego, że nie wiedzieli, do czego przychodzą, a wyobraźnia podpowiada najgorsze.
Ogłoszenie mówi o dynamicznym zespole i stabilnym zatrudnieniu. Nie mówi, jak głośno jest przy linii, kto układa grafik i co się dzieje, kiedy ktoś się pomyli.
Dwanaście minut z jednej pełnej zmiany. Bez lektora, bez prezesa, z prawdziwym dźwiękiem hali. Kandydat widzi to, o co i tak zapyta na rozmowie.
Film o kimś, kto przyszedł z zewnątrz trzy miesiące temu. Razem z tym, co mu nie wyszło i kiedy chciał odejść. W bezbłędny materiał nikt nie uwierzy.
Krótkie odpowiedzi na pytania o dojazd, nadgodziny i urlop. Te, które zwykle padają dopiero przy stole rekrutacyjnym.
Trasa przez halę dla kandydata i jego rodziny, oprowadzają pracownicy. Bo decyzja o zmianie pracy zapada w kuchni, z kimś, kto tego miejsca nigdy nie widział.
Ludzie odpadają przed wysłaniem CV, a nie po szkoleniu BHP. Materiał pracuje trzy lata, budżet na ogłoszenia znika co miesiąc.
Ta sytuacja jest hipotetyczna. Problem — nie. Jeśli rozpoznajesz w niej własny, porozmawiajmy.
Przemysł
film.
Zmiana, Pierwsze 90 dni, Brygadzista odpowiada, Otwarta brama
sytuacja hipotetyczna.