Samorząd
Dożynki, dzień dziecka, festyn z gwiazdą disco polo. Wszystkie trzy wyglądają identycznie w każdej gminie w Polsce, zjadają większość budżetu promocyjnego i nie zostawiają po sobie nic poza fakturą i galerią zdjęć.
A każda gmina ma coś, czego nie ma żadna inna. Zakład, rzemiosło, wydarzenie historyczne, ukształtowanie terenu, jednego niezwykłego człowieka. To leży nieużywane, bo nikt nie umie zamienić tego w wydarzenie. Problemem nie jest brak pieniędzy na imprezy. Problemem jest to, że idą na imprezę, którą można skopiować.
Badanie terenowe przed jakimkolwiek projektem. Co ta gmina naprawdę ma. Zwykle okazuje się, że wie o tym pięć osób i nikt ich nigdy nie zapytał.
Jedno autorskie wydarzenie, powtarzalne co roku, oparte na tym konkretnym zasobie. Z nazwą, scenariuszem i modelem, który gmina poprowadzi sama od trzeciej edycji.
Cała dokumentacja produkcyjna i budżetowa oddana gminie. Celem nie jest stały kontrakt, tylko wydarzenie, które przetrwa zmianę wójta.
Produkcja pod klucz, z dokumentacją filmową, która sprzedaje edycję drugą. Bez tego materiału druga zaczyna od zera.
Po pięciu latach gmina ma coś z własną nazwą, własną publicznością spoza gminy i własną wartością przy ubieganiu się o pieniądze z zewnątrz.
Ta sytuacja jest hipotetyczna. Problem — nie. Jeśli rozpoznajesz w niej własny, porozmawiajmy.
Samorząd
wydarzenie.
Inwentaryzacja, Format, Przekazanie, Pierwsza edycja
sytuacja hipotetyczna.