HORECA
Nowy hotel albo hotel po przebudowie za kilkanaście milionów. Pełne koszty stałe, rata kredytu i dwanaście miesięcy na zbudowanie obłożenia od zera. Otwarcie jest jedynym momentem, w którym uwaga rynku jest za darmo.
Zwykle idzie na wieczór dla lokalnych VIP-ów, wstęgę i zdjęcie z burmistrzem. Kosztuje prawdziwe pieniądze i nie zostawia nic poza fotorelacją, bo skierowane jest do ludzi, którzy tu nie przenocują.
Wydarzenie dla tych, którzy podejmują decyzje zakupowe: organizatorów wyjazdów firmowych, biur podróży, agencji, dziennikarzy branżowych, właścicieli okolicznych firm z budżetem na integrację. Program pod to, czego te osoby potrzebują, żeby zarekomendować obiekt u siebie. Burmistrz może być, ale nie jest adresatem.
Osobno dla branży, osobno dla mieszkańców i pracowników z rodzinami, osobno dla dawnych stałych gości, jeśli obiekt ma historię. Trzy cele, trzy programy, jedna produkcja.
W programie obecni architekt, kierownik budowy i szef kuchni. Obiekt zyskuje autora, a hotel z autorem nie jest porównywalny z hotelem bez autora.
Dokumentacja od momentu, w którym jest jeszcze co dokumentować. Tego materiału nie da się odtworzyć po fakcie, a przez lata będzie jedynym dowodem, że to miejsce ma historię, a nie tylko datę otwarcia. To też jedyny wpis w tej sekcji z nieprzekraczalnym terminem.
Otwarcie przestaje być kosztem reprezentacyjnym i staje się pierwszą sprzedażą, z zapytaniami od organizatorów w pierwszym kwartale działalności.
Ta sytuacja jest hipotetyczna. Problem — nie. Jeśli rozpoznajesz w niej własny, porozmawiajmy.
HORECA
wydarzenie.
Otwarcie dla rynku, Trzy otwarcia zamiast jednego, Ten, kto to zbudował, Przebudowa
sytuacja hipotetyczna.