HORECA
Gość rezerwuje przez pośrednika, także ten, który już tu kiedyś był. Prowizja idzie za każdym razem.
Źródłem problemu nie jest platforma. Źródłem jest to, że w wyszukiwarce ten hotel jest jedną z trzydziestu identycznych pozycji: zdjęcie pokoju, ocena, cena. Wszystkie obiekty w tym przedziale wyglądają tak samo, bo są opisane tym samym zestawem parametrów. Jedyne, czym można poruszyć, to cena. Nowa sesja zdjęciowa przesunie hotel o jedno miejsce na liście.
Film o obiekcie jako o miejscu, nie jako o usłudze. Kto tu gotuje i skąd bierze, co tu było, zanim to był hotel, człowiek, który pracuje w nim dwadzieścia lat. Kręcony poza sezonem, kiedy widać, jak to naprawdę działa.
Ten film nie podniesie sprzedaży na platformie i nie po to powstaje. Pracuje w trzech miejscach, gdzie platformy nie ma: u gościa, który już tu był i decyduje, czy wrócić; u firmy wybierającej obiekt na wyjazd, gdzie decyduje jedna osoba; i w rozmowie z organizatorem, który musi uzasadnić wybór przed swoim klientem.
Krótkie portrety dostawców: rybak, ogrodnik, piekarnia, gospodarstwo. Uzasadniają cenę w restauracji i pokazują, że to miejsce jest tu zakorzenione, a nie wynajęte.
Materiał pokazujący obiekt poza sezonem. Prawie nikt tego nie ma, bo prawie nikt nie kręci wtedy, kiedy nie jest ładnie. A to jest dokładnie ten materiał, który sprzedaje termin poza szczytem.
Powrót gościa przestaje zależeć od ceny w danym tygodniu. Rośnie udział rezerwacji bezpośrednich, czyli tych z marżą wyższą o kilkanaście punktów.
Ta sytuacja jest hipotetyczna. Problem — nie. Jeśli rozpoznajesz w niej własny, porozmawiajmy.
HORECA
film.
Miejsce, Uczciwie o zasięgu, Skąd to pochodzi, Listopad i luty
sytuacja hipotetyczna.