Samorząd
Trzydzieści tysięcy mieszkańców, dobra szkoła, przyzwoita komunikacja, tanio. I żadnego powodu, żeby zostać po maturze. Rocznik po roczniku jedzie do wojewódzkiego. Skutek jest budżetowy: spadający udział w PIT, kurcząca się baza podatkowa, zamykane oddziały w szkołach.
Urząd zamawia na to kampanię o jakości życia. Trafia ona do ludzi, którzy już tu mieszkają, czyli do nikogo, kto podejmuje decyzję.
Film o trzech osobach, które wyjechały i wróciły po dziesięciu latach. Z pracą zdalną, z firmą, z dzieckiem. Mówią też, czego im tu brakuje. Tylko dlatego się w to wierzy.
Materiał kierowany do trzydziestolatka w Warszawie, który właśnie liczy koszt wynajmu i drugiego dziecka. Nie do osiemnastolatka, bo on i tak wyjedzie i tak powinno być.
Krótki materiał z konkretnymi liczbami: rata za dom tutaj kontra wynajem tam, dojazd, miejsce w żłobku. Bez wykresów, na przykładzie jednej rodziny, która to zrobiła.
Raz w roku, ten sam termin, organizowany przez miasto, nie przez szkołę. Z częścią gospodarczą: lokalni pracodawcy z prawdziwymi ofertami, działki, spotkania z tymi, którzy wrócili. To jedyny moment w roku, kiedy adresat jest fizycznie na miejscu.
Miasto przestaje mówić do siebie samego. Powrót przestaje być abstrakcją, bo rozmawia się o nim na miejscu, z konkretną ofertą pracy na stole.
Ta sytuacja jest hipotetyczna. Problem — nie. Jeśli rozpoznajesz w niej własny, porozmawiajmy.
Samorząd
film.
Wróciłem, Adresat, nie mieszkaniec, Rachunek, Zjazd roczników
sytuacja hipotetyczna.