Korporacje
Po przejęciu integracja kończy się prezentacją o wspólnych wartościach i szkoleniem na platformie. Dwa lata później nadal mówi się „oni” i „my”, a ludzie z przejętej firmy odchodzą, zabierając relacje z klientami, za które zapłacono w cenie transakcji.
Problem nie polega na tym, że nie znają nowych wartości. Polega na tym, że nigdy nie byli w jednym pomieszczeniu.
Wydarzenie w obu zakładach po kolei, za każdym razem gospodarzem jest strona miejscowa. Kolejność nie podlega negocjacji: pierwsza jest firma przejmowana.
Zespoły pokazują sobie nawzajem to, w czym są dobre. Nie prezentacje. Stanowiska, procesy, konkretny problem rozwiązywany wspólnie na miejscu.
Wystawa z archiwów obu firm, zestawionych równolegle na osi czasu.
Integracja przestaje być komunikatem z centrali i staje się czymś, co ludzie przeżyli. Widać to w tym, ilu kluczowych ludzi zostaje przez pierwsze półtora roku, czyli w oknie, w którym rozstrzyga się wartość całej transakcji.
Ta sytuacja jest hipotetyczna. Problem — nie. Jeśli rozpoznajesz w niej własny, porozmawiajmy.
Korporacje
wydarzenie.
Dwie hale, Kto co umie, Dwie historie, jedna
sytuacja hipotetyczna.