Korporacje
Wypadek w zakładzie. Zwolnienia grupowe. Protest mieszkańców. Kontrola, o której piszą lokalne media. Prezes albo burmistrz ma przed sobą rozmowę z dziennikarzem, radą, związkami albo zebraniem mieszkańców.
Dział komunikacji przygotowuje listę przekazów i odpowiedzi na przewidywalne pytania. Problem w tym, że dobry dziennikarz nie zadaje przewidywalnych pytań. Wraca do wypowiedzi sprzed roku, pokazuje dokument, którego decydent nie widział, dopytuje trzeci raz o to samo.
Standardowy media training uczy, jak dobrze wyglądać i mówić w punktach. Nie uczy, co zrobić, kiedy rozmówca chce kogoś złapać.
Zanim usiądziemy do rozmowy, sprawdzamy sprawę tak, jak sprawdzi ją redakcja: dokumenty publiczne, wcześniejsze wypowiedzi, archiwum mediów, co mówią ludzie z drugiej strony.
Doświadczony dziennikarz przepytuje decydenta dokładnie tak, jak zrobi to ktoś, kto chce znaleźć słaby punkt. Z dokumentami, z powrotem do wcześniejszych słów, z pytaniami z zaskoczenia.
Rozmowa jest nagrywana. Oglądamy ją razem i wskazujemy momenty, w których odpowiedź zabrzmiała jak unik, w których zabrakło faktów, w których decydent powiedział więcej, niż chciał.
Druga rozmowa, trudniejsza od pierwszej. Tyle razy, ile trzeba.
Jeśli decydenta czeka spotkanie z mieszkańcami albo załogą, próba obejmuje salę: kilka osób gra najtrudniejsze głosy z sali.
Decydent wchodzi do prawdziwej rozmowy po tym, jak najgorsza wersja już się odbyła. Zna słabe punkty swojej sprawy i ma na nie odpowiedzi oparte na faktach, a nie na przekazach. Nie daje się złapać na pytanie, którego się nie spodziewał.
Ta sytuacja jest hipotetyczna. Problem — nie. Jeśli rozpoznajesz w niej własny, porozmawiajmy.
Korporacje
rozpoznanie.
Rozpoznanie tematu, Wywiad śledczy, Nagranie i analiza, Powtórka, Symulacja zebrania
sytuacja hipotetyczna.